Ocenappium: Twitter – czyli durszlak kontentu.

Są takie rzeczy na ziemi i niebie, na które warto zwrócić uwagę.

Jedną z tych rzeczy jest Twitter, bo zwraca uwagę na inne rzeczy, na które warto zwrócić uwagę.

Sry, mam zapierdol na fejsie.

Żyjemy w świecie pełnym pustego pierdolenia. Zewsząd zasypują nas informacje, reklamy, random fakty o zerowej przydatności, a przede wszystkim puste pierdolenie. Nie jesteśmy w stanie przerobić tego wszystkiego bez straty zdrowia i czasu. A że żyjemy praktycznie 24/7 online, efekt ten jest jeszcze mocniejszy. Co zrobić żeby rzeczywiście docierały do nas tylko te informacje, które nas interesują? Pozwolić przesiać je innym za nas! I w tym Twitter sprawdza się znakomicie.

Ćwierkaj kontent!

Zawsze powtarzam, „więcej kontentu – mniej pierdolenia!”. Oczywiście odnosi się to tylko do naszego naturalnego środowiska – internetu. W realu gadanie o bzdetach jest jak najbardziej wskazane. Przecież nie spotykam się ze znajomkami, żeby wymienić się konkretami z kraju i ze świata. To tak nie działa! Ale kiedy jestem w sieci, gówno mnie obchodzi dziesięciotysięczny film z kotkiem czy rowerzysta, który wali głową w przydrożny znak. No dobra, pojechałem… To zawsze jest fajne. Jednak z gimnazjum trzeba w końcu wyrosnąć. W pewnym momencie najważniejsze staje się to, co się dzieje dookoła.

Niech 140 znaków będzie z Tobą!

Twitter wymusza na użytkownikach zwięzłe prezentowanie treści. Dzięki temu łatwo mogę jednym spojrzeniem zapoznać się z treścią tweeta i w kilku chwilach wyłowić to, co najciekawsze. Szybciutko jestem w stanie ocenić czy tweet niesie dla mnie jakąś wartość, czy nie. Ponadto, skoro wiem (po dłuższym użytkowaniu), że @userX ma podobny gust do mnie, to warto się z kontentem przez niego poleconym zapoznać. Mam tendencję do budowania wielokrotnie złożonych, pełnych dziwnych słów gramatycznych konstrukcji, które są tak ciężkie, że ledwo stoją na nogach. Dzięki tym 140 znakom ćwiczę przekazywanie w prosty i klarowny sposób tego, co mam do powiedzenia. Oczywiście przy zachowaniu wszelkich praw estetyki i zasad języka polskiego. Korzyści jak się patrzy!

Ain’t  no rest for the wicked.

Twitterowe początki bywają trudne. Kiedy zaczynałem, nie wiedziałem do końca o co chodzi z tymi wszystkimi tweetami, re-tweetami, małpami i hashtagami. Nie wiedziałem jak się wkręcić w twitterowy klimat. I w tym miejscu odsyłam do poradnika dla lam autorstwa Tej Zgorzkniałej Trawy. Inny problem: nie wiedziałem kogo śledzić, więc wybrałem jakichś celebrytów czy polityków. I to był mój błąd. Nie ćwierkali oni zupełnie nic, co by mnie interesowało. Więc zacząłem szukać ludzi, o których wiedziałem, że są ogarnięci w tematach które mnie jarają. I Ty też poszukaj. Najlepiej znaleźć chociaż jednego Twitter Ninja, który odpowiada Twoim zainteresowaniom. To dzięki nim, po pewnym czasie na Twoim wallu będzie dosłownie kilka tweetów, które są smutne i nudne. Może akurat ktoś z tej listy Pawła Bieleckiego (wspomnianej również przez Trawę) będzie Ci odpowiadać. Potem zacznij wchodzić w interakcje z innymi twitterowiczami. Nie bój się komentować i być sobą. Prędzej czy później ludzie to docenią. A przy okazji poznasz (i zaczniesz śledzić) innych wartościowych ludzi szerujących fajne treści.

 Nie dla psa kiełbasa.

Przyznaję, że Twitter nie jest dla każdego. Jest dla ludzi, który są świadomi swoich zainteresowań. Wiedzą co chcą z internetów wyssać i jak na tym skorzystać. To dla tych ludzi, inni ludzie przesiewają przepastną otchłań sieci żeby wyłowić ten najlepszy, najbardziej wartościowy i najciekawszy kontent. To są ludzie, których chcesz śledzić na TT! I dzięki tym ludziom możesz zyskać masę tak cennego obecnie kontentu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: